Supersamochód to dzieło sztuki, więc go nie poprawiaj!

Jeżeli powstaje jakieś nowe autko, serwisy motoryzacyjne od razu je opisują i udostępniają jego zdjęcia. Natomiast Ci wielcy Designerzy zaczynają się ślinić i myśleć: Co by w tym wozie zmienić? Oczywiście jest to jak najbardziej w porządku, jednakże, nie do końca w Supersamochodach.

Kiedy widzimy przechadzającą, seksowną dziewczyną w bikini, nasze spodnie robią się coraz cięższe, ale po chwili zaczynamy myśleć: Cycki mogłaby mieć większe, lepsza byłaby w czarnych włosach. No właśnie! Próbujemy poprawiać coś, co tak naprawdę jest ideałem. Gdy powstają sportowe wozy, pakiety designerskie poprawiają w nich: zderzaki, wnętrza, spojlery, felgi, niekiedy silniki, itp. To wszystko sprawia, że auto staje się wystrzałowe, czasem szpanerskie. To się mi podoba, ale gdy ktoś poprawia w ten sposób supersamochód, jestem niezachwycony.

Jeżeli ktoś delikatnie zmienia wnętrze super wozu, dokłada inne felgi i zmienia silnik na mocniejszy to mówię ok, dobrze, to jest do przyjęcia. Ale gdy ktoś próbuje wepchnąć swe paluchy i zmienić wizualizację supercaru, zaczynam być zły. Dlaczego?

Supersamochód nie jest stworzony do szpanerskiego wyglądu. Jego idea jest inna. Ma na celu być szybkim, wygodnym, a przede wszystkim eleganckim samochodem – Gdy ktoś zobaczy taki wóz przed czyimś domem powinien myśleć: Tu mieszka szanowany w świecie 30 letni bądź więcej biznesmen. A nie: To pewnie jakiś szaleniec który w terenie zabudowanym osiąga 270 km/h – Dlatego nie pasują do niego spojlery tak wysokie, że strącałyby samoloty i tak szerokie, że farmer powiedziałby, iż to nowy opryskiwacz. Nie ma w nim miejsca na szpanerskie zderzaki tak spiczasto zakończone, że cięłyby metal.

Wyżej wspomniane zmianki są dobre w sportowych pojazdach. To tak jak gdyby porównać strój sportowy i garnitur.

Sportowe ubranie (czyli sportowy samochód), może mieć jakieś tam napisy, kolorowe rysunki i przefarbowany w praniu kołnierz, ale garnitur, czegoś takiego mieć nie może. Oczywiście wygląd garnituru jest ważny, aczkolwiek dodanie do niego kolorowego wzoru z przodu jest tak samo nie stosowne, jak taniec w kościele, w dodatku podczas ceremonii pogrzebowej. Może coś takiego rozbawiłoby dwunastolatka, ale gdybyś w takim stroju stawił się na spotkanie biznesowe w celu uzyskania korzystnego dla swojej firmy kontraktu, zbankrutowałbyś.

Supersamochód to dzieło sztuki. Nie należy go poprawiać, nawet gdy nie do końca się podoba. Nikt nie waży się go poprawiać, ba! Nie myśli, aby to zrobić. Na widok wspaniałego obrazu, ludzie zainteresowani sztuką tak szeroko otwierają gębę, że wjechałoby się w nią ciężarówką i tak szeroko otwierają oczy, że można zobaczyć jak wyglądają oczodoły. Tak samo powinien reagować maniak samochodowy. A tym czasem on usiłuje całemu obrazowi nadać nowy wygląd. Designerzy dwoją się i troją by choć odrobinę nadać „Obrazowi” szpanerski wygląd, tworząc przy tym „Abstrakcję”.

Jeżeli chcecie zmieniać wygląd aut, róbcie to ze sportowymi pojazdami, a nie z supersamochodami. Jeżeli natomiast chcecie już koniecznie wepchnąć swe paluchy w Obraz zwany „Supersamochód” zmieńcie jedynie ramę czyli coś, na co aż tak się nie patrzy.

Autor: Mateusz Chomicki

Motoryzacja to moja pasja. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Zafascynowałem się dziennikarstwem motoryzacyjnym, a teraz dążę do tego, aby pisać świetne felietony.

Jedna myśl na temat “Supersamochód to dzieło sztuki, więc go nie poprawiaj!”

  1. „Kiedy widzimy przechadzającą, seksowną dziewczyną w bikini, nasze spodnie robią się coraz cięższe…” ?!?!?! ale się uśmiałem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *